Obojętnie w jakich okolicznościach oświadczył Ci się Twój mężczyzna, czy w domowym zaciszu, czy w eleganckiej restauracji, czy nocą na plantach w Krakowie, ta chwila zawsze będzie budzić emocje. Na Twoim palcu błyszczy już złoty pierścionek, wszystko jest takie piękne, w głowie słychać już dźwięk kościelnych dzwonów i marsz weselny. Super. Siadacie nad kalendarzem i zaczynacie zastanawiać się, w którą sobotę zaplanować ten najważniejszy dzień. Stop! Dlaczego w sobotę? A może jednak zdecydować się na ślub w tygodniu? Na to pytanie postaram się dziś odpowiedzieć oraz dać kilka z pozoru banalnych, ale bardzo przydatnych wskazówek.
My nasz wielki dzień z premedytacją zaplanowaliśmy w czwartek. Soboty w ogóle nie braliśmy pod uwagę. Po prostu spojrzeliśmy na wrzesień 2015 roku i całkiem ciekawa wydała nam się data kolejnej rocznicy agresji ZSRR na Polskę (oh how romantic!). Jakie zauważamy plusy tej sytuacji:
a) nie mieliśmy żadnego problemu z zarezerwowaniem wszystkich tych ślubno-weselnych usług począwszy od genialnego fotografa (dzięki Olu za polecenie!), DJ, restauracji, kościoła, samochodu itp. Wszystkie ważniejsze rzeczy załatwiliśmy dosłownie w tydzień, na jedenaście miesięcy przed ślubem, a niektóre dopiero przed 2 tygodniami. Każdy miał nasz termin wolny. Gdybyśmy chcieli zarezerwować naszą restaurację na sobotę, to na ślub musielibyśmy czekać co najmniej dwa lata. Albo ewentualnie weselić się w listopadzie po święcie zmarłych.
b) oprócz braku problemów z zarezerwowaniem terminu np. u makijażystki czy fryzjera, istotne jest też to, że w dniu ślubu po prostu można sobie załatwić wszystko na spokojnie. W czwartek o 8 rano u mojej fryzjerki jest pusto, natomiast w sobotę odgrywają się tam dantejskie sceny. Fakt, jeśli umówię się na konkretną godzinę, to mam pewność, że zostanę obsłużona. Ale w sobotę oprócz umówionych osób (których również będzie sporo), do salonu co chwilę wchodzą wszyscy ci, którzy myślą, że się jakoś wcisną. Kiedyś zaryzykowałam sobotnią wizytę. Fryzjerki czesały dziewczyny na wesela przy kilkunastoosobowej widowni. Nie dziękuję. Poza tym wszystko jest czynne do późna – kwiaciarnie, sklepy (w razie jakiejś awaryjnej sytuacji, kiedy przypomnę sobie, że np. nie kupiłam rajstop, co jest całkiem realne).
c) przed kościołem nie będzie czekała już kolejna para w kolejce do udzielenia ślubu.
d) można przedłużyć sobie weekend i biorąc tylko 1 dzień normalnego urlopu (+2 dni okolicznościowego) mieć aż 5 dni wolnego.
e) jeśli kogoś krępuje duża widownia, a nie łudźmy się – Panna Młoda schodząca z ustrojonej balonami klatki schodowej to zawsze szał na osiedlu – ślub w tygodniu również jest tutaj wybawieniem. Dzieci są w szkole, a większość sąsiadów w pracy, więc można przemknąć w miarę niezauważenie.
f) w tygodniu jest taniej 🙂 wiele restauracji, zespołów itp. oferuje zniżki, jeśli ślub odbywa się w dzień powszedni. Przy tak ogromnych kosztach nie jest to duże odciążenie, ale można chociaż trochę zaoszczędzić i odłożyć na podróż poślubną.
g) jeśli wiele gości przyjeżdża z daleka i zostaje jeszcze kilka dni po ślubie, nie zrobi im większej różnicy to, czy przyjadą w środę, czy w czwartek, a wyjadą w niedzielę lub poniedziałek. I tak muszą sobie zarezerwować kilka dni wolnego.
Oczywiście nadal dla większości osób minusem wesela w tygodniu jest konieczność wybierania większej ilości urlopu oraz stawianie swoich pracujących gości w sytuacji, kiedy muszą swój plan urlopów dostosować do widzi mi się Młodej Pary. Nigdy nie da się zadowolić wszystkich. Jak my poradziliśmy sobie z tą sytuacją?
Przede wszystkim radzę tym z Was, które zdecydują się przełamać sobotnią tradycję, wyraźnie zaznaczyć na zaproszeniu, że ślub odbywa się w inny dzień tygodnia, np.:
„X” i „Y”
wraz z Rodzicami
mają zaszczyt zaprosić 
Sz.P. „Z” z osobą towarzyszącą 
na swój Ślub, który odbędzie się dnia 17 września 2015r. (czwartek)
w kościele pod wezwaniem świętych tego i tamtego
Gwarantuję Wam, że 99% osób widząc samą datę nie będzie sprawdzać, czy to wtorek, czy czwartek, tylko od razu przyjmie, że ślub będzie miał miejsce w sobotę, a tego wolimy uniknąć. Po drugie, dobrze jest odpowiednio wcześniej rozgłaszać o swoich zamiarach i zaprosić gości wcześniej niż 2 miesiące przed wydarzeniem. Szczególnie, jeśli ślub zaplanowaliśmy w okresie wakacyjnym.
Twoja Ocena ?
[Głosów:0    Średnia:0/5]